Wywiad z kandydatem na radnego w wyborach do sejmiku pomorskiego.

Od Redakcji:

Zapraszamy zainteresowane komitety i kandydatów do nadsyłania informacji, postaramy się w miarę możliwości prezentować je na naszych łamach. Będą oczywiście także nasze, autorskie przekazy, wyraźnie zaznaczone i oddzielone od informacji. Postaramy się, by było obiektywnie i niebanalnie, choć nie wszystkim będzie się to podobało (uśmiech).

Wybory samorządowe 2024 w Gazecie Świętojańskiej

Powołanie do życia ministerstwa ds. społeczeństwa obywatelskiego zaskoczyło wielu, mnie – bardzo pozytywnie. Czym się zajmuje „Twoje” ministerstwo?

Ministra ds. społeczeństwa obywatelskiego to rzeczywiście nowa funkcja, ale autonomicznego ministerstwa, w rozumieniu rozbudowanej struktury z wieloma etatami, nie ma. Pani ministra Agnieszka Buczyńska rezyduje w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. To podkreślenie rosnącej roli społeczeństwa obywatelskiego w naszym kraju, czego najlepszym przykładem była historyczna frekwencja w wyborach 15 października.

Co Twoja obecność w ministerstwie może przynieść Pomorzanom i pomorskim ngosom?

Cieszymy się z Panią ministrą, że Pomorze zostało tak docenione. Ministra pochodzi z Gdańska (urodziła się w Tczewie) a ja z Kwidzyna, więc pomorska reprezentacja jest mocna (uśmiech). Umówiliśmy się, że wszyscy, bez względu na pochodzenie i zamieszkanie, mają takie same szanse i chcemy te obietnice „dowieść” do końca naszej kadencji.

Co już udało Ci się zrobić, naprawić w funkcjonowaniu naszego sektora? Na co miałeś wpływ?

Ze spraw, które udało się załatwić w ciągu pierwszych trzech miesięcy urzędowania, kilka jest szczególnie wartych podkreślenia. Po pierwsze Rada Narodowego Instytutu Wolności została wybrana w wieloetapowej, bardzo transparentnej procedurze. Pod koniec procesu Pani ministra przekazała jedno z miejsc, które jej przysługiwało w Radzie, przedstawicielce organizacji pozarządowych i po raz pierwszy w historii NIW-u i Rady NIW-u to ngosy mają większość w tej Radzie! To dobry krok w kierunku sprawczości sektora.

Po drugie, po raz pierwszy w historii NIW-u została zrobiona zewnętrzna kontrola, której efektem są zmiany we władzach NIW-u: mamy nowego dyrektora i zastępcę dyrektora. Na razie na trzy miesiące, bo będzie rozpisany konkurs i wtedy poznamy dyrektora na pełną kadencję.

Lada dzień zostaną powołane trzy zespoły robocze: ds. legislacji, aktywizmu i wolontariatu oraz partycypacji obywatelskiej. Bardzo liczymy na efekty ich pracy, bo po raz pierwszy włączyliśmy ngosy do prac nad planowaniem i przygotowywaniem prawa a nie, tak jak było do tej pry – dopiero na etapie konsultacji gotowych propozycji prawnych.

Zaskoczyłeś mnie decyzją o startowaniu w wyborach samorządowych. Przecież poszedłeś „w ministry”!

Na co dzień pracuję w Warszawie, ale nie zamierzam opuszczać Pomorza. To moje miejsce na ziemi, moje serce, tutaj działam od wielu lat i zamierzam kontynuować swą pomorską aktywność. A poza tym mam kilka spraw i tematów, których realizację obiecałem Pomorzanom oraz pomorskim ngosom i nie zamierzać się wycofywać z obietnic. Dowiozę! (uśmiech)

Czy praca w ministerstwie da się pogodzić z aktywnością w sejmiku?

Oczywiście, że da się pogodzić. Nie jestem ani pierwszym, ani ostatnim, którzy to czynią. Powiem więcej – jestem przekonany, że łącząc te doświadczenia, znaczy pracy w sejmiku i ministerstwie, będę mógł lepiej działać na rzecz Pomorza!

Czy wybory samorządowe są ważniejsze od parlamentarnych?

Jedne i drugie są bardzo ważne, ale nadchodzące wybory samorządowe są niezwykle istotne. Chyba najważniejsze czy nowe pokolenie będzie chciało podjąć odpowiedzialność za region, za wspólnoty lokalne. Czy nastąpią realne zmiany w samorządzie, czy nowi, młodzi, podejmą rywalizację z politykami, którzy są „od zawsze”? Tylko współpraca wszystkich grup wiekowych i środowiskowych pozwoli nam mierzyć się z wielkimi wyzwaniami, przed jakimi stoją nasz kraj i nasz region. Bardzo liczę na synergiczną współpracę.

Najważniejsze sprawy, jakie chciałbyś załatwić w sejmiku pomorskim, czyli Twój program:

Najważniejszy jest dla mnie zrównoważony rozwój. Będę walczyć o lepszy rozdział inwestycji między regionem a metropolią. Organizacje pozarządowe powinny mieć większe wsparcie, podobnie jak ekonomia społeczna i małe, lokalne firmy. Dzięki inwestycjom w lokalny biznes społeczności lokalne będą się lepiej i wszechstronniej rozwijać. Z praktyki wiem, że dobrze prosperujący lokalny biznes chętniej wspiera lokalną społeczność niż ogólnopolskie giganty. Jestem m.in. członkiem Powiatowej Rady Rynku Pracy, wiem, jak ważne są inwestycje w infrastrukturę oraz usługi społeczne i na pewno zauważycie Państwo moją dalszą aktywność w tych sektorach.

Bliskie mi są sprawy kultury i edukacji, jestem m.in. członkiem Pomorskiej Rady Kultury. Mało kto wie, że inwestycje w kulturę to najlepsze inwestycje w kapitał społeczny, dlatego jestem zwolennikiem mądrego wspierania kultury.

Szczególnym obszarem, w którym, nieskromnie mówiąc, mogę się uważać za eksperta, są tematy związane z planowaniem i redystrybucją środków europejskich. Kilkanaście lat pracowałem w różnych gremiach zajmujących się tą problematyką, która teraz, po odblokowaniu środków z KPO, będzie jedną z najważniejszych nie tylko na Pomorzu.

Jak oceniasz Pomorze na tle innych województw? Czy wykorzystujemy nasz potencjał?

Pomorze nieźle sobie radzi na tle innych województw, chociaż dla mnie nieźle nie znaczy dobrze. Jest wiele spraw i tematów do załatwienia. Pierwszy z brzegu: Pomorze ma jeden z najniższych wskaźników związanych z zatrudnianiem osób z niepełnosprawnością. Martwi, myślę, że nie tylko mnie, najwyższa liczba prób samobójczych dzieci i młodzieży (w 2023 r. było ich 406, kolejne miejsca w tej smutnej statystyce zajmują województwa śląskie i łódzkie »odpowiednio 295 i 219 prób samobójczych« – przyp. red.).

Wiele będzie się działo w naszym województwie i to w obszarach jeszcze do niedawna słabo reprezentowanych – np. w energetyce. Do tej pory energia była produkowana głównie na południu i przesyłana do nas. Teraz, dzięki energii atomowej i morskiej energii wiatrowej (tzw. offshore wind) Pomorze stanie się jednym z głównych dostawców energii, co wpłynie nie tylko na bezpieczeństwo energetyczne całego kraju, ale stanie się kołem zamachowym dla naszego, regionalnego biznesu. Cieszę się, że mogę w tym procesie uczestniczyć a po wejściu do sejmiku będzie to jednym z moich priorytetów.

Jestem otwarty na współpracę ze wszystkimi, którym zależy na rozwoju naszego regionu. Podczas spotkań z mieszkańcami głównie słucham, ponieważ uważam, że polityk nie zna się na wszystkim, bo nie jest w stanie być omnibusem – natomiast musi umieć i chcieć słuchać. Ja chcę, umiem i lubię słuchać (uśmiech).

Dlaczego tak mało wiemy o wyborach do sejmiku pomorskiego?

Chyba nie tylko pomorskiego. Dzieje się tak dlatego, że sejmik nie jest tak „blisko” jak sejm i miasto, gmina. Wybory do sejmu zawsze mają potężną informację we wszystkich mediach, a wybory prezydentów, burmistrzów i radnych dotyczą najbliższych lokalnie spraw, które szczególnie interesują mieszkańców. Sejmik jest specyficzną jednostką administracyjną i specyficzną formą budowania wspólnoty regionalnej. Zgadzam się, że za słabo rozpowszechniona jest wiedza nt. kompetencji sejmiku i możliwości tkwiących w mądrej współpracy regionalnej.

Piotr Stec w internecie:www.piotrstec.com.pl

Piotr Stec prywatnie…

Ostatnimi czasy prawie mnie nie ma (uśmiech). Prywatnie jestem szczęśliwym mężem i ojcem dwójki dzieci. Rodzice zawsze mnie wspierają – gdyby każde dziecko miało takich wspaniałych rodziców, to bylibyśmy w zupełnie innym miejscu na świecie! W wolnym czasie bardzo lubię spacerować, natura mnie uspokaja, daje oddech i właściwy dystans. Po dobrym spacerze wszystko jakoś lepiej się układa…

Jak tylko mogę, to chadzam do teatru, czytam książki i… gotuję. Lubię pichcić, myślę, że jestem bardzo kreatywny w kuchni (śmiech). Z każdej podróży przywożę inspiracje kulinarne: zapachy, smaki, przepisy, lubię przez kuchnię poznawać nowe kultury – trochę jak Anthony Bourdain, ale tylko trochę, bo budżety diametralnie inne (śmiech). Raz w roku staram się polecieć do mojego przyjaciela w Norwegii, pochodzić po fiordach, pokontemplować z dala od cywilizacji.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Piotr Wyszomirski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj