Najbliższe dni uświęcone są tradycją kłótni o to, co zrobić z Halloween. Obchodzić, bo to przecież tylko zabawa, czy omijać szerokim łukiem? A jeśli nie obchodzić to ze względu na zagrożenia duchowe, czy estetyczne? Ja nie obchodzę, bowiem importowany zestaw strasznych istot najzwyczajniej w świecie nie ma szans z naszym kaszubskim.

Hałas na cmentarzu

Najbliższe dni uświęcone są tradycją kłótni o to, co zrobić z Halloween. Obchodzić, bo to przecież tylko zabawa, czy omijać szerokim łukiem? A jeśli nie obchodzić to ze względu na zagrożenia duchowe, czy estetyczne? Ja nie obchodzę, bowiem importowany zestaw strasznych istot najzwyczajniej w świecie nie ma szans z naszym kaszubskim.

Haloween, wbrew temu, czym straszą niektórzy duchowni, ma korzenie katolickie, choć niekoniecznie wypływające od kapłanów. Wigilia Wszystkich Świętych obchodzona była w całym Kościele, w niektórych miejscach, takich jak Francja i Irlandia przybierała formy, które potem ukształtowały dzisiejszą wersję święta zjaw, duchów i dyń. We Francji przebieranie się za straszydła wpisywało się w motyw dance macabre i było swoistą reakcją na plagę dżumy. W Irlandii stwierdzono, że skoro świętujemy dzień świętych, po nim dzień zaduszny, czyli wspominający osoby w czyśćcu, niejako zapomnieliśmy o tych zmarłych, którzy przeżywają piekielne katusze. W związku z tym wierni, bez aprobaty władz kościelnych, szli na cmentarze i robili hałas, aby dusze z piekła nie nawiedzały ich.

I tutaj mamy punkt wspólny z kaszubskim obyczajem. Instrumenty takie jak burczybas, diabelskie skrzypce, czy rińczôk służyły nie celom muzycznym, a obrzędowym. To one, a także garnki i wszystko, co wydawało głośny dźwięk towarzyszyły w przeddzień Wszystkich Świętych młodzieńcom, którzy odstraszali złe duchy na nekropoliach. Sami przebrani byli za duchy i diabły. Księża zwyczaj ten tępili.

Bardzo rozwinięta była (a może nadal jest?) wiara w wampiry. Wyróżnia się dwa typy: wieszczi oraz òpi. Pierwszy żywi się głównie krwią rodziny, drugi jest zagrożeniem dla całej społeczności. Ponadto òpi może zadać śmierć samym zaklęciem. Puka do okna i pyta “śpicie?”. Gdy odpowiedź jest twierdząca, mówi “więc śpijcie na wieki”, co powoduje zgon domowników. Oczywiście oni także mogą stać się takimi istotami. Jeżeli zobaczymy òpiego idącego w stronę dzwonnicy, mamy ostatnią chwilę na uratowanie się. Trzeba uprzedzić go, ponieważ kiedy upiór zacznie ciągnąć za sznur, wszyscy, którzy słyszą dźwięk dzwonów niechybnie umrą. Jeśli dzwony biją z naszej inicjatywy, wówczas unieszkodliwiliśmy wroga z innego świata. Aby go unicestwić należy jednak się bardziej postarać. Drewniany kołek to sobie można wbić w pusty łeb. Jak twórcy amerykańskich filmów mogą wierzyć, że wampira pokonać można przez ugodzenie w serce? Przecież on nie ma serca! My mamy pewniejszy sposób. Ucinamy głowę szpadlem, po czym wkładamy ją między nogi. Czy da się to załatwić bez dekapitacji? Owszem. Można na przykład włożyć do trumny modlitewnik z wyciętym słowem “amen”, tak aby wieszczi, czy òpi nie mógł skończyć modlitwy. Dobrym pomysłem jest także umieszczenie w trumnie kawałka sieci rybackiej, której z pewnością nie rozplącze, a dziwna moc nakazuje mu zrobić to, zanim opuści miejsce spoczynku.

Odc 4 Kaszubskie bóstwa i demony Wampiry Czasem się ich boję, ale krzywdy mi nie robią

Kto taki może zostać wampirem? To da się łatwo sprawdzić. Dziecko urodzone z dwoma rzędami zębów, osoba o czerwonej barwie skóry, no i każdy w czepku urodzony. Tutaj dochodzimy do miejsca, które polskiego odbiorcę może wprawić w konsternację. W języku polskim bowiem “w czepku urodzony” oznacza szczęśliwca. Dla nas Kaszubów jednak ten znak widoczny na głowie noworodka każe uznawać go za przeklętego. Po śmierci takiej osoby należy spodziewać się ataku.

Sporo jest opowieści o duchach nie mogących opuścić ziemi, ciałach pozbawionych duszy wędrujących nocą po wioskach, a także odważnych bohaterach stawiających czoła temu złu. Takie opowieści można przeczytać chociażby w książce ks. Prof. Jana Perszona “Na brzegu życia i śmierci”, w której na końcu umieszczone są stenogramy rozmów z wypytywanymi o takie rzeczy ludźmi.

Mrożące krew w żyłach opowieści i straszne opisy postaci aż się proszą o szersze wykorzystanie w popkulturze. Wyobrażam sobie kostiumy, gry fabularne osadzone w takim świecie, filmy, imprezy tematyczne… ale być może kaszubski świat straszydeł właśnie dlatego jest tak niesamowity, że w przeciwieństwie do amerykańskiego nie obrósł jeszcze plastikiem.

Obrazek wyróżniający: Vampire (1895) by Edvard Munch za: wikipedia.pl https://en.wikipedia.org/wiki/Vampire#/media/File:Edvard_Munch_-_Vampire_(1895)_-_Google_Art_Project.jpg

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj