Nie da się ukryć i wcale tego nie mamy zamiaru ukrywać, że jubileusz mamy. Dwie dychy pod prąd to nawet atomowe łososie nie dałyby rady i generalnie oczywiście nie wiemy, jak to się stało. Bywało różnie, ale ciągle dychamy i dlatego postanowiliśmy fetować ten wybryk natury, jakim jest Gazeta Świętojańska, najstarsze, żyjące do dziś medium obywatelskie. Będzie nawiązanie do historycznych momentów, powrócą flagowe pomysły i działy, będzie mocno i bez jeńców. Jako dowód zajawka najnowszej „Szopki świętojańskiej”, która w całości ukaże się o 23:15 w poniedziałek, 3 stycznia. Mamy nadzieję, że do tej pory Czytelnicy wyzdrowieją i będzie jakaś klikalność sensowna (uśmiech).

Brak szacunku jest jedynym obrońcą wolności.

Mark Twain

Szopka za rok 2021

Przed drzwiami klubu „Pod palmą” tłoczy się spory tłum naiwnych. Selekcjonerzy pod czujnym okiem Qrystka panują nad sytuacją, żartują i śmiało patrzą w przyszłość. Podchodzi spóźniona grupka chętnych do wzięcia udziału w corocznym podsumowaniu.   

– Hasło?

– Wy*******aj

– Nieaktualne

– Ej no, jak nieaktualne, dostaliśmy eska wczoraj z hasłem.

– To było wczoraj

– O, jest nowy esek! Hasło na dzisiaj: Lepszość. Lepszość

– Nad lepszościami. Zapraszamy serdecznie, proszę się pospieszyć, bo kabaret [j]Elita zaczyna od absolutnej niespodzianki!

Spóźnieni szybko przeszli przez szatnię i stanęli jak wryci. W wystroju przeważało złoto, ale było skromnie. Przestrzeń powstała po słynnej na całą Europę dekapitacji palmy została wypełniona ażurowymi bańkami różnej wielkości. Bańki były dedykowane i hierarchizowane, ale szybki look pozwolił unaocznić, że przyszli wszyscy jak na sławetną imprezę, którą zorganizował dawno temu Adam Poniński już jako Człowiek Adam.

PROWADZĄCY razem:

Witamy kochanieńcy, witamy. A konkretnie (przedstawiają siebie nawzajem):

EUGENIUSZ z Przymorza i DON z Brukseli

Rzęsiste brawa trwają długo, Prowadzący dają wybrzmieć entuzjazmowi, jedna z baniek skanduje „Ulica i zagranica”.

DON zaciskając pięści w słynny sposób

Liebe Freunde, Für Deutschland

Tłum we wszystkich bańkach wiwatuje.

Oj pardon, wiem, że czekacie na moje „r”:

Liebe Fhhreunde, Fühhr Deutschland

Tłum orgazmuje

Wiem, wiem, uwielbiacie to hrr, a już dawno się nauczyłem bez tego. No bo jak? Bhrrruksela? Euhhhro? Dollahhr? Khhrewetki? Ośmiohrrrniczki?

No dobrze, a teraz…

Wszystkie szopki z lat 2006-2019

Światło zgasło, trzy reflektory wydobyły postaci inauguracyjnego skeczu. Cała trójka: MAŁY RYCERZ, ANDŻEJ I OLEŃKA po sarmacku, włosy autentycznie wygolone, pasy słuckie, kontusze, żupany, szarawary, szable u boku. Ruszyli ochoczo ze śpiewem:

Rycerzy trzech: Kmicic, Wołodyjowski, Oleńka

Gnębi nas pech, wszystkim nam się Oleńka podoba,

ach, podoba

Zwalczcie tę chuć, inny cel wam historia wytycza

Musicie knuć, musimy knuć – jak się pozbyć Ja – a- a- a- ro-sła-wa

Tłum eksploduje z radości

CAŁA TRÓJKA

Oj jak dobrze, jak dobrze. Coraz lepiej nawet.

DON

Kochani! Jeszcze jedna zwrotka!

CAŁA TRÓJKA wraca na pozycje i kończy

Hej, szable w dłoń, łuki w juki, a łupy wziąć w troki.

Hajda na koń, okażemy się godni epoki.

Ruszamy w bój, aby odbić Billewiczównę

OLEŃKA

Stop, Stop! Ej no jaką Billewiczównę, przecież to ja jestem, nie? To jak – mamy mnie odbijać?

MAŁY RYCERZ

No fakt, jakoś nielogicznie to wyszło. Ale jak nie możemy odbić siebie, to możemy przecież odbić sobie, nie?

Spojrzał władczo na widownię, dał znak przyzwolenia zebranym, po czym nastąpiło jedno wielkie, dudniące odbicie z akcentem zapachowym w pakiecie. Można było bez problemu rozpoznać całe menu sylwestrowe. Szczery aplauz niczym na koncercie Zenka Martyniuka.

DON

Cudownie i przepięknie

EUGENIUSZ

Przepięknie i cudownie!

A teraz kochani przyznam, że się wzruszyłem, bo nigdy nie marzyłem, że mogę zapowiedzieć numer mojego mentora, przewodnika i…

Tu zapłonął niczym dzięcielina…

Teraz w numerze „Dupa arcybiskupa, czyli sołtys na zagrodzie równy wojewodzie” wystąpi nasz przyjaciel i promotor dobrych praktyk, nasz nieoceniony mentor i przewodnik, człowiek o wielu zdolnościach, czyli Generał Flaszka!

Na te słowa wszyscy chwycili się jak jeden mąż za kieszenie, sprawdzając, czy nie zginęły im złote karty kredytowe albo inne tego typu użyteczne rekwizyty. Zaraz potem oczywiście wstępne brawka, przecież to jedna z podpór duchowości lokalnej, choć aktualnie, mamy nadzieję tylko chwilowo, na wychodźstwie.

Cdn.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj