Kto by się spodziewał…

W 30. odcinku „Dziennikarskiego zera” Krzysztof Stanowski na poparcie swego wywodu zamieścił fragment naszego filmiku z kanału Pomorza Kultury na YouTube. Oglądajcie od 10:16 do 10:23:

Ten fragmencik w sumie posłużył mu jako jedna z ilustracji zachowań aktorów ws. kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej. Co do wypowiedzi Szatanicy i Erniego, jak o nich mówi Stanowski (ksywkę Ernie znałem, Szatanicę poznałem), sytuacja jest bardzo jaskrawa, ale łączenie tego wywodu z akcją aktorów słupskiego teatru jest lekkim nadużyciem. Po pierwsze, nagranie ze Słupska pochodzi z 15 października a 30. „Dziennikarskie zero” z 24 listopada. Każdy, kto się co nieco orientuje, wie, że w tym czasie sytuacja na granicy bardzo się zmieniła, kryzys humanitarny przykryła dużo większa złożoność okoliczności, w tym oceny zachowań strzegących naszej granicy. Po drugie: czy słupscy aktorzy wtórowaliby Szatanicy i Erniemu? Tego nie wiem, ale wiem, że wypowiadali się na trochę inny temat i w zdecydowanie inny sposób, więc stawianie ich w jednym szeregu lub choćby sugerowanie, że oni z tej samej estetyki co wymieniona para, jest przekroczeniem. Może nie takim jak postawa Legii w lidze, ale jednak.

„Kanał sportowy” jest niezwykłym zjawiskiem w naszych mediach. W tematach sportowych prezentuje najwyższy poziom w Polsce, w innych jest różnie, ale przeważnie ciekawie, zdarzają się zaskakujące rozszerzenia tematyczne (fizyka, szachy, wojna światowa) – kto słucha, ten wie (uśmiech). Można się zgadzać lub nie, można ich wyzywać od pisiorów, jak czynią ich przeciwnicy, ale nie da się odmówić świeżości i bezpretensjonalności. Stano, Smoku, Mati i Pol otworzyli okno w zatęchłym pokoju polskich mediów dla osób dorosłych i myślących. To nie smęty i gadanie na okrągło, ale rozmowy bezpośrednie, trochę jak męskie pogaduchy przy piwie, choć może lepiej, ze względu na indeks glikemiczny, przy winie. Tylko czy wino pasuje do kiełbasek po meczu KTS Weszło?

Stanowski mówi jak jest. Trochę inaczej niż zamorski rewolucjonista, ale nie sposób odmówić mu talentu. „Dziennikarskie zero” tropi aberracje i po prostu głupoty w polskiej mediasferze, dlatego warto dbać o detale, gdy słusznie j*** się innych, by ktoś nie wytykał, że samemu nie trzyma się standardów. A czy to dobrze czy źle, że Nowy Teatr w Słupsku i jeden z naszych kanałów został wykorzystany w „Kanale sportowym”? Oceńcie sami (uśmiech).

A tak wyglądało w pełnym wymiarze wydarzenie w Słupsku 15 października:

I recenzja spektaklu, po którym doszło do zdarzenia:

Etnopatologia z bogiem i uchodźcami w tle. „Ciemna Woda” w Słupsku

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj