Relacja ze spotkania „Twarzą w twarz” z dyrektorem Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Radosławem Śmigulskim podczas 46. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.
O programach operacyjnych
– Nie chcę w trudnych czasach dokonywać rewolucji, ale będą trzy korekty. Po pierwsze przywracam obowiązek wyprodukowania plakatu do każdego filmu dotowanego przez PISF. W ostatnich dwóch latach, gdy nie było to obowiązkiem, tylko 12 filmów (po 6 w każdym roku) miało plakaty. Mimo że są na to dodatkowe, dedykowane środki, wystąpili o nie tylko nieliczni producenci. Nie pozwolę na upadek polskiej szkoły plakatu filmowego – zadeklarował Radosław Śmigulski.
Budżet filmów mikro budżetowych wzrośnie z 700 tys. do miliona, dotowanych będzie sześć filmów (do tej pory 7), dotacja PISF-u będzie stanowić 90% wartości projektu, pozostałe 10% będzie musiał znaleźć producent. Największe, wręcz rewolucyjne zmiany, nastąpią w dziecięcej animacji serialowej i dotyczyć będą standaryzacji oferty. Śmigulski stara się reformować, co się da, np. wymusza na baronach filmowych oceny dofinansowywanych projektów filmowych, narzeka na wąskie gardło eksperckie i brak osób spoza branży, które się znają na filmie na tyle, by je fachowo oceniać (tutaj akurat się myli – przyp. red.).
Bardzo ciekawie zapowiadają się zmiany zapowiadane na przyszły rok. Trwają rozmowy nt. wzajemnych relacji wynagrodzeń. Dotyczy to trzech najważniejszych dla filmu osób: producenta, reżysera i scenarzysty oraz ich relacji do całego budżetu filmu. Następne pomysły zmian to „Szeroka karta statystyczna” i „PISF bez papieru” do końca 2022 r.
O przemocowości w polskim filmie
– Na pewno PISF nie powinien być stróżem moralności. Rozmawiamy o tym problemie i uważam, że wystarczające byłoby odniesienie się do Kodeksu pracy, w którym zapisy dotyczące mobbingu i dyskryminacji oparte są na bardzo solidnym orzecznictwie. Umowa podpisywana przed przystąpieniem do produkcji filmowej powinna zawierać odniesienie do zapisów w Kodeksie pracy. Jednak ważniejsze od przepisów jest wsparcie osób, które odważą się powiedzieć „Stop” i podejmą działania ujawniające. Najważniejsze, by zagwarantować, że nie będą to ich ostatnie działania – poinformował szef PISF-u.
W odpowiedziach na pytania z sali Śmigulski uspokoił zaniepokojonych losami festiwalu w Gdyni (dużo spokojniejsza wypowiedź niż zeszłoroczna na ten temat), potwierdził swój świadomy wpływ na malejące znaczenie stypendiów scenariuszowych oraz nie chciał jasno i transparentnie odpowiedzieć na pytanie dotyczące selekcji filmów na 46. festiwal (kto rekomendował jakie filmy). Było oczywiście obowiązkowe pytanie nt. filmu „Ochotnik” – Amerykanie podobno się ożywili, do końca roku ma być wybrany aktor do roli rotmistrza Pileckiego. Jeśli tak się nie stanie, projekt w tej formule zostanie zamknięty. Po zmianie ustawy o RODO ma wrócić box office na stronę PISF-u Dużo było szczegółowych pytań dotyczących filmów mikro budżetowych, całe spotkanie na filmach poniżej.
Komentarz
Radosław Śmigulski próbuje reformować polskie kino. Wprowadza zmiany i na bieżąco monitoruje temperaturę sporu ze środowiskiem. Wiele jego pomysłów zasługuje na zauważenie i uznanie: filmy mikro budżetowe, próby standaryzacji czy walka o polski plakat artystyczny. Takie działania należy jak najbardziej popierać, są szansą na zmiany w polskiej kinematografii. Niewielkie liczebnie środowisko filmowców jest najbardziej uprzywilejowaną grupą zawodową w polskiej kulturze i uważam, biorąc pod uwagę jakość produkcji, że niesłusznie, choć pewnie Lenin, uznający film za najważniejszą ze sztuk, ma zdanie przeciwne. Zdarzają się oczywiście wyjątki, ale przeglądając listy światowych nagród i nominacji, musimy stwierdzić, że wielkość produkcji nie przekłada się na jakość. Baronowie filmowi trzymają się mimo to mocno.
Spotkania publiczne ze Śmigulskim to pojedynki z rewolwerowcem, pytający nie ma szans na uzyskanie odpowiedzi na niewygodne pytania. Gdyby prowadzący był inny, to może by docisnął, ale nie Łukasz Maciejewski, największy producent wazeliny w branży i beneficjent rozmaitych korzyści. Nadal nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na zasadnicze pytanie: ile w Polsce produkuje się kinowych fabuł i po jakich pieniądzach. I nie chodzi tu o poszukiwania afery tylko o rozpoznanie, dzięki któremu można ocenić film i sklasyfikować ilościowo polską kinematografię na tle Europy. Na końcowy koszt filmu może składać się wiele elementów, dotacja pisfowska może być jednym z wielu składników, dlatego budżet poprodukcyjny jest tak ważny. Dobrym pomysłem jest określenie wzajemnych relacji wynagrodzeń, może po opłaceniu reżysera, producenta i scenarzysty zostanie więcej na film? Oby. W Polsce powstaje za dużo słabych i złych filmów, środki powinny być inaczej dzielone: mniej filmów, wyższe dotacje. Zupełnie osobna bajka to filmy pozapisfowskie – ile ich jest? Oczywiście tego nie wie nikt, ale to prywatna kasa, więc do woli i bez limitu.
Mimo odesłania mnie do działu edukacji PISF-u, nie znalazłem odpowiedzi na pytania i uzupełnienia, bo działu edukacji nie ma. Poza tym nie działa żaden telefon, nawet centrala – ech, wspaniałe jest życie pracownika publicznego w pandemii! Wreszcie dodzwoniłem się, zadałem pytania, ale od dwóch dni bez odpowiedzi, więc publikuję tekst na podstawie informacji ze spotkania – cała reszta na filmach. Na pytanie o selekcję filmów na 46. każdy z dyrektorów miał inną odpowiedź, ale wydaje się, że panowie dokonali pewnej transakcji. Ech, kino polskie…
Radosław Śmigulski jest postacią kontrowersyjną. Wiele osób zwraca uwagę na jego niegrzeczne zachowania, jednak gdy odsączymy go z nieprzyjemnych reakcji, jawi nam się jako najbardziej rewolucyjny szef polskiej kinematografii, a dokładniej tej części, która powstaje przy znaczącym wsparciu środków publicznych. Niektóre jego decyzje są nawet zaskakujące, wręcz liberalne, nieprzystające do naszych wyobrażeń na temat strategii kulturalnej obecnej władzy.
Kim więc jest Radosław Śmigulski?
Oczywiście tego nie wie nikt (uśmiech).




![[foto] Kaszubski kosmos / Kaszëbsczi kòsmòs w Gdyni cz. I](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSCF0135-218x150.jpg)




![[foto, wideo] Śpiewać każdy może, ale czy powinien?](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/07/DSC00179-kopia-218x150.jpg)


![[aktualizacja] 4.01 Referendum w Kosakowie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/01/POL_gmina_Kosakowo_COA.svg_-218x150.jpg)

![[foto] Batory. Transatlantyckie love story](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/DSC00138-kopia-218x150.jpg)

![[foto] [wideo] Malta Festival 2026: konferencja prasowa](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/IMG_4626-218x150.jpg)
![Sho[r]t: Mariusz Grzegorzek w hołdzie Yayoi Kusamie](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/05/Kusama2-218x150.jpg)
![[foto, wideo] Pomysły na Gdynię: Pomorskie Centrum Sztuki w Hali Łukowej](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/44a-218x150.jpg)
![[wideo] 5.06 Premiera singla „Trzy miasta” INKI i Adama Kalinowskiego](https://gazetaswietojanska.org/wp-content/uploads/2026/06/Okladka-218x150.jpg)