Drugi dzień Festiwalu będzie bogaty i różnorodny.

Otworzy go międzypokoleniowa bajka muzyczna dla dzieci, rodziców i dziadków pt. „Nasza bajka” wyprodukowana przez Fundację Pomysłodalnia. Będzie wzruszająco, zabawnie i każdy znajdzie coś dla siebie, bo wystąpią m.in.: Niewidzialna Ręka, Colargol, Miś Uszatek, Lolek, Pomysłowy Dobromir i Tajemniczy Don Pedro, szpieg z krainy deszczowców. Super zabawa z ważnym przesłaniem murowana, obecność w samo południe w Domu Kultury Polskiej obowiązkowa! To jedno z dwóch płatnych wydarzeń całego Festiwalu, ale 5 euro za taką przyjemność to nic!

O 16:00 wernisaż wystawy „Kiepura i Eggerth. Miłość na scenie” w Domu Kultury Polskiej. Polak – Węgier dwa bratanki, a Polak i Węgierka? Wielka miłość! I właśnie o miłości Jana Kiepury i Marthy Eggerth opowiada wystawa, którą będzie można zobaczyć w DKP. Wystawa powstała dzięki współpracy Polskiego Instytutu Badawczego i Muzeum w Budapeszcie i Narodowego Archiwum Cyfrowego w Warszawie.

Zaraz po wernisażu pojedziemy podstawionym autokarem na uroczyste otwarcie Festiwalu. O 18:00 w Pałacu Kultury w Trokach wielkie wydarzenie tegorocznych Wileńskich Spotkań, czyli najnowsza premiera Teatru im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie. „Wiśniowy sad” Antoniego Czechowa to arcyklasyka światowej dramaturgii, rekomendować dalej nie wypada. O swoim spektaklu mówi reżyser Andro Enukidze:

„Wiśniowy sad” Czechowa to komedia o tragedii ludzi, którzy zabłądzili między tym, jak należy postępować a tym, jakie postępowanie jest zupełnie nieprawidłowe, a nawet niedopuszczalne. Komedia o tragedii ludzi, którym nie udało się spełnić swojego obowiązku właśnie dlatego, że ten obowiązek był dla nich święty. Jest to, wreszcie, tragedia o tym, jak komicznie poczucie obowiązku przekształca się w coś fatalnego, coś mrożącego krew w żyłach, tak że podjęcie trzeźwej decyzji jest po prostu niemożliwe. А ostatecznie jest to sztuka o bardzo przyzwoitych i dobrych ludziach (jak zwykle u Czechowa), którzy cierpią właśnie dlatego, że są przyzwoici i dobrzy. Wydaję mi się, że Czechow nie osądza swoich bohaterów według ich postępków… Dla Antoniego Pawłowicza ludzie to po prostu ludzie, a ludzkie czyny to też tylko czyny. Postępków złych czy dobrych nie ma, w każdym razie nie w tej sztuce…Chociaż prawdą jest i to, że od naszych postępków zależą losy rodzin, ojczyzn, a może nawet świata.

Dzień zamknie koncert Tria Ivara Brinuma z Łotwy. Zagrają dla nas: pianista Artjom Sarwi, kontrabasista Wiktor Stankiewicz i skrzypek Iwar Brinums. Posłuchajcie fragmentu tutaj.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj