Świętojańskie wideo

YouTube: 42. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych: Mówi Paweł Maślona ("Atak paniki")

42. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych: Mówi Paweł Maślona ("Atak paniki")

YouTube: Śpiewający Aktorzy 2017: Katarzyna Kurdej, Dziwny jest ten świat

Śpiewający Aktorzy 2017: Katarzyna Kurdej, Dziwny jest ten świat

YouTube: Barbara Krafftówna W Gdańsku

Barbara Krafftówna W Gdańsku

YouTube: Notre Dame de Paris w Teatrze Muzycznym w Gdyni: Czas katedr

Notre Dame de Paris w Teatrze Muzycznym w Gdyni: Czas katedr




Nasz autor

obrazek

Olga Jankowska
(ostatnie artykuły autora)

Zajmuję się szeroko pojętą tematyką społeczną i kulturalną ...

Marcin Horała o najważniejszych tematach XXIV Sesji Rady Miasta Gdyni

Opublikowano: 31.10.2012r.

Zapraszamy do zapoznania się z informacjami po XXIV Sesji Rady Miasta Gdyni, jakie przygotował Marcin Horała*.

1. Cięcia w inwestycjach.

Po raz kolejny dokonano nowelizacji budżetu, przede wszystkim zmniejszając środki przeznaczone na inwestycje. Są to w większości przesunięcia na rok przyszły. Niemniej trzeba zauważyć, że z budżetu w pierwotnie uchwalonej wysokości usunięte zostało w ciągu roku ponad 100 milionów złotych środków inwestycyjnych. Taka regularna praktyka powoduje, iż uchwalany budżet miasta nie sposób traktować jako poważny dokument. Podstawą do rzeczywistej rozmowy o miejskiej polityce gospodarczej może być tylko sprawozdanie z wykonania budżetu (bo tylko ono zawiera realne dane), a więc dokument do którego uzyskujemy dostęp w kilka miesięcy po zakończeniu roku.

O ile pojedynczo rozważane przyczyny przesunięcia takiego czy innego wydatku bywają racjonalne, o tyle nie sposób zaakceptować skali zjawiska i jak i biernej zgody na nie ze strony władz miasta. Oczekiwałbym chociażby próby analizy przyczyn zjawiska i podjęcia prób działań naprawczych. Zamiast tego władze miasta biernie godzą się z sytuacją, w której budżet faktycznie realizowany jest znaczącą różny od budżetu uchwalanego z początkiem roku.

2. Czy w Gdyni dojdzie do zamykania szkół?

Wiele polskich samorządów zmuszonych jest przez trudną sytuację finansową do zamykania szkół lub przekazywania ich stowarzyszeniom rodziców (de facto zmuszonych do przejęcia szkoły groźbą jej likwidacji). Mając to na uwadze, przy okazji składania sprawozdania o stanie realizacji zadań oświatowych w roku szkolnym 2011/2012 zaapelowałem do pani wiceprezydent Łowkiel o jasną, jednoznaczną, deklarację. Chodziło mi o to, by pracownicy gdyńskiej oświaty oraz rodzice usłyszeli z ust przedstawiciela prezydenta, iż - w dającej się przewidzieć przyszłości (a więc dla roczników, których liczebność już znamy) i jeżeli nie nastąpi raptowne pogorszenie finansowania oświaty na szczeblu centralnym (tego niestety nie możemy wykluczyć) - iż przy zachowaniu tych warunków w Gdyni nie będzie mowy o likwidacji szkół czy przymusowym pozbawianiu ich statusu szkół publicznych. Niestety taka deklaracja nie padła. Usłyszeliśmy, iż „musimy racjonalizować wydatki na oświatę", „jak się załamie rekrutacja do szkół ponadgimnazjalnych być może konieczne będą trudne decyzje", „pilnujemy standardu edukacyjnego w Gdyni", „sieć będziemy kształtować elastycznie w stosunku do potrzeb". Doceniając te sformułowania, trzeba przyznać że jasna deklaracja, że po prostu nie będzie zamykania szkół, byłaby bardziej satysfakcjonująca.

3. Podwyżki podatków i opłat lokalnych.

Niestety jak co roku rządząca Samorządność przy wsparciu radnych PO podjęła decyzję o podniesieniu podatków i opłat lokalnych w większości przypadków do maksymalnych dopuszczalnych ustawowych składek. Są to: podatek od nieruchomości, podatek od środków transportu oraz opłata targowa. W poprzednich latach ubytek środków w budżecie spowodowany stawkami mniejszymi od maksymalnych opisywany był jako „straty". Tym samym władze miasta stawiają się w jednym rzędzie z dżentelmenami wyznającymi maksymę „cudzego nie wziąć to jak swoje wyrzucić".

Osobiście jestem dokładnie odwrotnego zdania: uważam, iż władze miasta powinny na pierwszym miejscu troszczyć się o Gdynian a dopiero na drugim o urząd. Powinny dążyć by tych złotówek w kieszeni mieszkańców było jak najwięcej - a nie jak się do nich dobrać.

Przy podwyżkach podatków i opłat podstawowym argumentem obrońców tej decyzji jest skierowane pod adresem przeciwników „to komu chcecie zabrać"? Tak postawione pytanie to manipulacja - nikomu nie chcemy zabierać. Skoro wszystkie instytucje miasta funkcjonowały w zeszłym roku przy określonej wysokości podatków, to będą też funkcjonowały w przyszłym roku jeśli ta wysokość nie ulegnie podwyższeniu. Mogę jednak wskazać kilka wydatków, na których można by zaoszczędzić. To nie są sprawy nowe. Pierwszą narzucającą się pozycją jest kilkanaście milionów złotych wydawanych rocznie na promocję i mniej więcej drugie tyle wydawane na imprezy. Można jednak wskazać i inne wydatki:

6 milionów zł na budowę tzw. Infoboxu;

1 milion zł rocznie na funkcjonowanie Gdyńskiej Szkoły Filmowej dającej za darmo elitarne wykształcenie kilkunastu osobom;

250 tys. na zakup luksusowego Mercedesa na potrzeby urzędu;

niemal 2 miliony złotych na zakup i montaż kotary do zasłaniania pustych miejsc na hali widowiskowo-sportowej;

kilkanaście milionów zł na dublowanie estakady rowerowej na Obłużu (ile dokładnie nie wiadomo, gdyż inwestycja płynnie przeszła z fazy budowy do fazy remontu).

Przypomnijmy w tym kontekście iż dodatkowe wpływy z podwyższenia podatków i opłat lokalnych szacować można na około 2-3 miliony złotych.

Trzeba zauważyć, iż kolejne działania polskiego rządu trudno określić inaczej jak drenowanie samorządów. Niemniej w Gdyni mamy szereg niezbyt priorytetowych wydatków, które można by obciąć zamiast coraz głębiej sięgać do kieszeni mieszkańców.

4. Przyjęcie programu „Gdynia Rodzinna".

Przyjęty program zawiera pakiet działań skierowanych do gdyńskich rodzin. Chciałbym wskazań na dwie zasadnicze zalety i dwie wady programu (wady o mniej zasadniczym znaczeniu).

Podstawową zaletą programu „Gdynia Rodzinna" jest to, że powstał. Kryzys rodziny i idący za nim kryzys demograficzny jest ogromnym, kto wie czy nie największym, problemem, z jakim wkrótce przyjdzie się zmierzyć Polsce. Tymczasem obecny system społeczno-gospodarczy (z jego podsystemami: podatkowym, ubezpieczeń społecznych itp.) jest skrajnie dyskryminujący dla rodzin. Traktuje założenie rodziny i posiadanie dzieci jak luksusową i szkodliwą konsumpcję, karząc je niemal na równi z konsumpcją alkoholu i papierosów. Oczywiście nie jesteśmy w stanie na poziomie samorządu odwrócić tego ogólnokrajowego trendu - ale nie jest też tak, że nie możemy zrobić absolutnie nic. Dobrze, że wraz z przyjęciem programu „Gdynia Rodzinna" zaczynamy coś robić - oby z czasem było to coraz więcej.

Drugą ogromną zaletą programu jest to, że w znacznej mierze zrywa on z szeregiem mitów i błędów narosłych wokół koncepcji polityki prorodzinnej. Chociażby takich, iż polityka prorodzinna to dział polityki socjalnej i powinna być kierowana tylko do rodzin ubogich; iż kryzys rodziny i spadek dzietności to wyłączny efekt zmian kulturowych i w związku z tym nie da się mu nawet częściowo zaradzić przez odpowiednie programy władzy publicznej; wreszcie iż chcąc wspierać dzietność powinniśmy wspierać tylko rodziny wielodzietne. To są twierdzenia od dawna już sfalsyfikowane przez specjalistów i badania empiryczne, niemniej nadal pokutują w debacie publicznej. Dobrze, iż nowo uchwalony program im w znacznej mierze nie ulega.

Z kolej wadą jest to, iż po „odsianiu" działań miękkich, pozostających w sferze budowania i promowania postaw - stosunkowo niewiele zostaje twardych, namacalnych konkretów. Ze spraw zauważalnych w budżetach domowych to właściwie tylko ułatwienie korzystania z już istniejącego darmowego biletu rodzinnego dla rodzin z co najmniej czwórką dzieci oraz zasada płacenia za bilety wstępu na imprezy i do instytucji kulturalnych za maksymalnie dwójkę dzieci (a więc coś dająca co najmniej rodzinom trójdzietnym i to wybierających się na imprezę w pełnym składzie). W stosunku do szeroko zakreślonych celów programu jest to niewiele.

Tym samym - i to druga z wad - zbyt mało jest w programie nastawienia na wsparcie rodziny jako takiej. Tymczasem, jak wskazują badania, decyzją kulturową jest zazwyczaj decyzja o posiadaniu dzieci lub nie - natomiast decyzja o kolejnym dziecku jest w Polsce najczęściej decyzją motywowaną ekonomicznie. Co więcej nawet duże potencjalne korzyści należne z tytułu posiadania np. czwórki dzieci, nie zmotywują do decyzji prokreacyjnej rodziny, która posiadając na razie jedno czy dwójkę dzieci już odczuwa to jako dużą dolegliwość ekonomiczną. Z perspektywy takich rodzin program oferuje bardzo niewiele.

To jednak wady, nad którymi można będzie pracować w przyszłości. Chociażby nad obniżeniem progu korzystania z biletu rodzinnego do trojga dzieci (tak jak w wielu samorządach, które przyjęły Kartę Dużej Rodziny) czy zmiana zasad preferencji przy przyjmowaniu do przedszkoli publicznych (według których obecnie pełne rodziny nie doświadczające żadnych patologii stoją na przegranej pozycji). Dobrze że program został przyjęty i dobrze, że jest to rozpoczęcie a nie zakończenie dyskusji nad polityką prorodzinną w Gdyni.

5. Zlecenie komisji rewizyjnej przeprowadzenia kontroli prawidłowości działań organów wykonawczych miasta Gdyni w zakresie prowadzenia gdyńskiego ośrodka hipoterapii przez fundację Animal Pro.

W trakcie prowadzenia gdyńskiego ośrodka hipoterapii przez fundację Animal Pro miał miejsce szereg nieprawidłowości, by wspomnieć tylko o łamaniu praw pracowniczych, odwoływaniu zajęć objętych dofinansowaniem miasta, degradacją budynku stanowiącego majątek miasta, zły stan sanitarny i weterynaryjny koni znajdujących się w ośrodku. Wątpliwości budziła również działalność Baltic Yacht and Polo Club, znajdującego się w ścisłej unii personalnej z fundacją Animal Pro i podający jako adres kontaktowy adres ośrodka hipoterapii.

Wiosną br. organy wykonawcze miasta przeprowadziły kontrolę działań fundacji. Jak napisał prezydent Guć w odpowiedzi na moją interpelację z czerwca br. „doniesienia o nieprawidłowościach w znakomitej większości potwierdziły się". Jednocześnie podjęto zaskakującą decyzję o przeznaczeniu dodatkowych środków na działalność fundacji. We wrześniu br. odbyła się kolejna kontrola, która zakończyła się rezygnacją fundacji z dalszego prowadzenia ośrodka.

Duże znaczenie społeczne kwestii rehabilitacji osób niepełnosprawnych oraz zaangażowanie znaczących środków publicznych i majątku miasta o dużej wartości uzasadniają zaangażowanie komisji rewizyjnej w wyjaśnienie wszystkich aspektów sprawy. Na szczególną uwagę komisji zasługują: okoliczności budowy ośrodka (np. kwestia umieszczenia pomieszczeń dla osób niepełnosprawnych ruchowo na piętrze bez windy), tryb przeprowadzenia i rozstrzygnięcia konkursu na prowadzenie ośrodka (w którym fundacja miała być jedynym oferentem podczas gdy dziś, jak powiedział prezydent Guć lokalnej gazecie „zgłosił się dosłownie cały tabun chętnych do prowadzenia ośrodka"); stwierdzenie istnienia i zakresu nieprawidłowości zachodzących w funkcjonowaniu ośrodka; zbadanie celowości i zgodności z prawem przeznaczenia w trybie bezkonkursowym dodatkowych środków na działalność fundacji; wyjaśnienie zasady współpracy i wzajemnych rozliczeń między Baltic Yacht & Polo Club a fundacją Animal Pro jak również zakres i zasady korzystania przez klub z majątku miasta; zapoznanie z charakterem i wynikami kontroli ośrodka przeprowadzanych przez miejskie instytucje oraz innymi sprawami składającymi się na zagadnienie prowadzenia gdyńskiego ośrodka hipoterapii w formie zdania realizowanego przez fundację Animal Pro.

Wkrótce podejmowane będą decyzje w sprawie dalszej formy prowadzenia ośrodka hipoterapii. Dokładne zbadanie okoliczności porażki, jaką było prowadzenie tegoż ośrodka przez fundację Animal Pro, powinno przynajmniej pozwolić na uniknięcie podobnych błędów w przyszłości. Aby nie było tak jak w wierszu Jana Kochanowskiego: „Nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą i po szkodzie głupi".

Projekt uchwały zobowiązującej komisję rewizyjną do kontroli nie został przez radę przyjęty tylko... odesłany do komisji rewizyjnej. A więc komisja rewizyjna będzie teraz procedować projekt uchwały skierowany do niej samej. Dziwna to konstrukcja i znacznie lepiej byłoby uchwałę przyjąć i tym samym zająć komisję badaniem samej sprawy a nie badaniem uchwały o badaniu sprawy - mam jednak nadzieję iż jest to mało znaczący wybieg formalny, który trochę okrężną drogą ale będzie prowadził do zajęcia się przez komisję rewizyjną tematem ośrodka hipoterapii.

 

www.horala.pl

*Marcin Horała w ostatnich wyborach samorządowych uzyskał mandat radnego z okręgu 2. (Cisowa, Pustki Cisowskie-Demptowo, Chylonia).Reprezentuje Prawo i Sprawiedliwość.